Wyprawa na Jaworzynę Konieczniańską

Zachodnia część Beskidu Niskiego, nie tak odludna i dzika jak jej wschodnia siostra, posiada na swym ogromnym terenie miejsca, gdzie dawne życie zakończyło się wraz z końcem II wojny światowej. Jedno z tych miejsc znajduje się w niedalekiej odległości od Wysowej – małego uzdrowiska rozłożonego pośród najwyższych wzniesień Beskidu Niskiego … Regietów Wyżny … pusta rozległa dolina w której czas się zatrzymał. Złowroga cisza oszałamia tu, gdy siądziesz na rozległych łąkach i pochłoniesz wzrokiem potężne przestrzenie, które zamilkły gdy zniszczono ludzkie uczucia, tradycje i przywiązanie do tej ziemi, po której dziś maszeruję by poczuć się jak dawny mieszkaniec tych pięknych dolin i zalesionych wzgórz … Czytaj dalej

Share Button

Kolejne wspomnienia Jacka Grzybały. Ciuchcia Bieszczady Rzepedź-Cisna 1965 rok

Moje pierwsze spotkanie z Bieszczadami w 1965 r.

W 1965 roku po zdaniu matury i egzaminu wstępnego na studia geodezyjne na AGH w Krakowie postanowiłem wyruszyć w Bieszczady na 2 tygodniową wędrówkę. Wyjazd był dokładnie zaplanowany i odbył się w ramach Rajdu Drogowców i transportowców organizowanego przez odział w Rzeszowie. Skład drużyny to koledzy ze szkolnej ławki z liceum, którzy dobrze się znali już od 4 lat i razem chodzili po Górach Świętokrzyskich jak również Tatrach. Nasza 4 osobowa drużyna przyjęła nazwę Zbójnicy Świętokrzyscy a w jej skład wchodzili: Jarek, Jurek, Wiesiek i piszący te wspomnienie Jacek.

Bieszczady kolejka

Zabawa i tańce na przystanku kolejki w Balnicy.

Rajd był atrakcyjną imprezą, bo trasy prowadzili przewodnicy bieszczadzcy z Rzeszowa, ponadto wszyscy uczestnicy otrzymali bezpłatny bilet z miejsca swego zamieszkania do miejsca startu czyli Rzepedzi. Czytaj dalej

Share Button

Bukowe Berdo

Bieszczadzkie połoniny, nie tak może rozległe i wysokie jak polany naszych wschodnich sąsiadów, są jednak w swym przyziemnym nastroju niesamowite i jedyne w swoim rodzaju. Oferują nam jedną z najpiękniejszych tras górskich w Polsce. Niedoceniane i rzadko odwiedzane przez turystów Bukowe Berdo oddaje nam widoki jakich nie powstydziłyby się połoniny tajemniczej Rumunii oraz dzikiej Ukrainy. Koloryt i nastrojowość tego miejsca są specyficzne w skali całych Bieszczadów, a pustka i odosobnienie, dodatkowo potęgują ten bajeczny klimat. Czytaj dalej

Share Button

Zamek w Rytrze

Kraniec Południowej Polski, w dużej mierze pokryty pasmem Karpat, kryje w sobie liczne pamiątki i ciekawe miejsca. Wiele już lat przemierzam ten łańcuch górski, zaglądając możliwie jak najczęściej w pasmo Beskidu Sądeckiego. Jednym z ciekawszych miejsc w tych lesistych górach jest miejscowość Rytro, oraz znajdujące się na pobliskim wzgórzu ruiny średniowiecznego zamku rycerskiego. Aby dostać się do kręgu starej budowli, muszę przekroczyć Poprad – górską rzekę wciśniętą malowniczo pomiędzy sądeckie szczyty. Czytaj dalej

Share Button

W drodze przez Caryńskie na połoninę

Bieszczadzkie krajobrazy i przestrzenie, znane w większości wszystkim jako rozległe pasma połonin, ukrywają tajemnicze miejsca oraz potężną historię, podobną do tej która dotknęła sąsiedni masyw Beskidu Niskiego. Puste i zdziczałe doliny polskiej części Bieszczadów, jawią się jako zapomniane bezdroża, które niejednokrotnie w świadomości ludzkiej zapamiętane są tylko jako miejsca niezamieszkałe, po prostu nie zdominowane jeszcze przez człowieka.
Wystarczy jednak czasem przyjrzeć się polnym drogom, licznym krzyżom i zdziczałym sadom, aby uświadomić sobie że życie w tych miejscach dawniej istniało, lecz przez zawirowania polityczne, a także lata strasznej wyniszczającej wojny światowej zostało zduszone, zniszczone i pogrzebane… Czytaj dalej

Share Button

Moje Bieszczady z lat sześćdziesiątych – czyli wspomnienia Jacka Grzybały

 Jacek Grzybała – człowiek pamiętający magiczne Bieszczady  z lat sześćdziesiątych XX  wieku ,  aktualnie  emeryt  ale  pracujący  na Politechnice Świętokrzyskiej  w Kielcach jako  starszy  wykładowca, z  wykształcenia  mgr inż  geodeta  absolwent AGH, dyplom 1970 r. członek PTTK  od  1962 r.  Przewodnik  świętokrzyski od 1971 r. posiada  małą  złotą  GOT  i małą  srebrną OTP. ma również  srebrną  Odznakę Honorową PTTK. Pan Jacek zgodził się na opublikowanie swych wspomnień na łamach mojego bloga, za co mu serdecznie dziękuję. Poniżej zamieszczam tekst Pana Jacka dotyczący bieszczadzkich klimatów sprzed lat, oraz starą fotografię.

Autor Jacek  Grzybała na  schodach  poczty  w Wetlinie  lipiec 1968 r.

W lipcu 1968 roku będąc studentem AGH Wydział Geodezji Górniczej z kolegą z roku , a obecnie prof . Politechniki Świętokrzyskiej dr. inż. R. Florkiem zorganizowałem grupę rajdową w Bieszczady. Czytaj dalej

Share Button

Cz II – Świat drewnianych cerkwi

Piękno Beskidu Niskiego to nie tylko góry pokryte lasem. To również potężna historia, która pozostawiła po sobie tajemnicze miejsca, ciekawe, niedokończone rozmowy i przede wszystkim drewniane cerkwie – mistyczne perełki z czasów dawnej Łemkowszczyzny. Kolejna wędrówka śladami przeszłości miała miejsce w zachodniej części tego rozległego pasma, niemalże na granicy dzielącej Beskid Niski od Beskidu Sądeckiego. Czytaj dalej

Share Button

Z Krynicy do Piwnicznej

Jestem dziś na szlakach Beskidu Sądeckiego. Mam w planie odbyć całodniową wędrówkę pośród lasów i łąk Pasma Jaworzyny Krynickiej. Czytaj dalej

Share Button

Trochę literatury dotyczącej Kresów Wschodnich oraz parę ciekawostek o Beskidzie Niskim

Wpadły mi ostatnio w ręce dwie niesamowite pozycje dotyczące miejsc które kocham. Pierwsza z nich to książka pt. ” PRZEMYŚL I JEGO MIESZKAŃCY W KRÓLESTWIE GALICJI I LODOMERII „ autorstwa Jacka Błońskiego, Anny Cieplińskiej, oraz Anny DurkowiczForemskiej. Druga natomiast to piękny album, przedstawiający przedwojenne Karpaty Wschodnie . Album nosi tytuł ” PRZEDWOJENNE BIESZCZADY, GORGANY I CZARNOHORA NAJPIĘKNIEJSZE FOTOGRAFIE „ autorstwa Andrzeja Wielochy. Zarówno jedno jak i drugie dzieło, zawiera piękne, unikatowe i niepowtarzalne fotografie, a także obszerną notkę historyczną.

DSC03458                                      DSC03459

DSC03460 DSC03461

Obydwa albumy przenoszą nas w czasy przedwojenne. Czytaj dalej

Share Button

Słońce zachodzi nad Czeremchą

Stara, asfaltowa droga, dziurawa i wyboista, biegnie ku południowej granicy. Dookoła góry pokryte lasami, a przy drodze, porozrzucane z dala od siebie, krzyże kamienne i kapliczki. Liczne stare drzewa stoją na straży po obu stronach drogi. Dawniej rosły tu przede wszystkim lipy – zapewne właśnie od nich pochodzi nazwa miejsca w którym się znalazłem – Lipowiec – dawna, nieistniejąca już dziś łemkowska wieś… Czytaj dalej

Share Button