Kińczyk Bukowski

Odległy narożnik południowo – wschodniej Polski, to obszar nieodwiedzany, nadzwyczaj dziki i wręcz zakazany. Miejsce które od dziesięcioleci narzucało się w myślach turystów, przewodników oraz eksploratorów karpackich pustkowi. Dawniej ” Bieszczadzki Worek ” czyli zamknięta enklawa stworzona na potrzeby dostojników z czasów PRL – u … Dziś mimo nowych, lepszych czasów, teren nieoznakowany, strzeżony przez służby graniczne, jest jakby zapomniany, pozornie nienamacalny i enigmatyczny. W przeszłości każdy przyszły przewodnik, stawiał sobie za honor nielegalne wejście w zakazaną strefę południowo – wschodniej szpicy Polski. Teraźniejszość pokazuje kolejny odcinek zmagań z absurdami … Strona polska nie zezwala na wejście – kraj naszych wschodnich sąsiadów, mimo że restrykcyjny, jawiący się często Polakom jako świat nonsensów i paranoi daje zezwolenia zorganizowanym grupom turystycznym na wejście od strony ukraińskiej na szczyt Kińczyka … Dziś osobiście wchodzę od strony polskiej – odbędę całodniowy marsz, startując z Wołosatego na Kińczyk Bukowski i dalej ku Przełęczy Żydowski Beskid, skąd wyruszę na Opłonek – najdalej na południe wysunięty wierzchołek Polski. Wędrówkę zakończę przechodząc tuż obok umownego źródła Sanu o którym pisałem w przeszłości idąc następnie starą drogą aż do Bukowca …

Zimny poranek w Wołosatym nie zniechęca do wędrówki – mimo zachmurzenia Tarnicę widzę jak na dłoni, co napawa mnie optymizmem – 07:05 ruszam w stronę Przełęczy Bukowskiej.

DSC_0394

Droga do samej przełęczy wiedzie przez las. Dostrzegam że ostatnie kolory jesieni widać jeszcze na niektórych drzewach, jednak kontrastują one z pierwszym śniegiem, który w niewielkiej ilości osiadł wzdłuż koryta Wołosatki. Zimy jednak jeszcze nie będzie – czerwone liście już zdążyły zamienić swą barwę na brązową, tymczasem modrzew wciąż pozostaje żółty, a zalegający śnieg również z biegiem czasu jak się przekonam zupełnie zaniknie.

Niespełna dwie godziny minęły od czasu gdy wyruszyłem w góry – teraz gdy stoję już na przełęczy, widzę jak otwiera się ona na wschód pokazując mi ścieżkę którą zamierzam podążać. Stronę południową z widokiem na Ukrainę zamyka granica państwa. Mój kolejny cel – Kińczyk Bukowski wychyla swój wierzchołek po lewej stronie ( widoczny na zdjęciu odległy ząbek ) natomiast po prawej dostrzegam charakterystyczny stożek Ostrej Hory.

Brązowo rude barwy pokryły już bieszczadzkie lasy, a mglista zasłona przesuwa się wolno w powietrzu – bez celu i apatycznie, tępo, usypiająco … Po drugiej stronie, w dolinach leżą ukraińskie wsie ukryte dziś w szarej powłoce, która uchyla tylko jesienne barwy dzięki grupom modrzewi tudzież brzóz.

Idę po łuku, ścieżką wyrytą pośród przypominających step wysokich traw. Przede mną bezimienny szczyt który ominę trawersem. Doskonale już widoczny, znajdujący się za nim Kińczyk Bukowski, kusi mnie swoją bliskością. Oglądam się za siebie – w oddali widzę doskonale Rozsypaniec, po środku Halicz oraz charakterystyczny wał Wołowego. Im jestem wyżej, tym bardziej widok poszerza się o kolejne wierzchołki Bieszczadów Wysokich. Połonina Bukowska z każdą chwilą czaruje swą narastającą potęgą – Bieszczady mniej znane wciągają tak jak te, które widziane w oddali zachwycały swą magią i dzikością w latach powojennych, gdy nie było jeszcze, szlaków, dróg oraz całej, znanej nam obecnie infrastruktury turystycznej. Tak właśnie czuję się „w zakazanym narożniku ” – jakbym przyjechał w Bieszczady wczesnego PRL – u …

Pojawia się widok na najwyższą w polskich Bieszczadach Tarnicę, oraz ledwie dziś widoczny masyw Wielkiej Rawki. Pogoda na zachodzie jednak zmienia się, jeszcze kilka chwil i będę świadkiem słonecznej przemiany nad najwyższą partią rodzimej części Bieszczadów.

Osiągam szczyt Kińczyka, a tam …  rozległe spojrzenie na zachód osiąga swe apogeum. Potężne połoniny wznoszą się ponad karpacką puszczę, której postrzępione granice ekspansywnie wdzierają się na nieużytkowane od dziesięcioleci łąki. Połonina Bukowska prawdopodobnie nie należy do naturalnych. Świadczyć o tym mogą widoczne na zdjęciu pojedyncze, niewielkie drzewa rozsypane na jej obszarze. Wypas bydła, prowadzony tu przed wojną, odbywał się z ramienia mieszkańców nieistniejącej dziś wsi Bukowiec. Właśnie od  tej dawnej bojkowskiej miejscowości, interesująca nas dziś połonina wzięła swą nazwę.

Spoglądam ku stronie przeciwnej – tam w oddali Ostra Hora i Połonina Równa toną we mgle, wystawiając jedynie ledwie widoczne czubki. Podobnie zlewa się z chmurami, na północ od Zakarpacia masyw Pikuja którego odległy wierzchołek w dzisiejszych warunkach oceniam jedynie przypuszczalnie. Obecna pogoda podzieliła Bieszczady na słoneczny zachód oraz mglisty wschód niemal idealnie w stosunku do granicy państwowej. Gdzieś tam w oddali, za Przełęczą Użocką pogoda załamuje się – mam nadzieję że deszczu nie odczuję do czasu aż dzisiejsza wędrówka dobiegnie końca.

Odpoczywam  w niewielkim zagłębieniu na półce skalnej, chłonąc dookolną panoramę. Dziś też z pełnym przekonaniem stwierdzam : Kińczyk Bukowski to najpiękniejsze miejsce w Bieszczadach – być może jest to tylko stan chwilowy na który składa się kilka aspektów, między innymi cała atmosfera wokół Kińczyka … Teraz gdy to piszę myślę też, że takie przestrzenie jak Bukowe Berdo, Przysłup Caryński czy też okolice Łupkowa, w odpowiedniej chwili zawsze będą dla mnie nie mniej spektakularne, niepowtarzalne i ujmujące.

Wspaniale jest tak siedzieć i przeżywać wszechobecną ciszę … Przede mną teraz kolejny rozdział całodniowej wędrówki, przez pustkowia górskie południowo – wschodniej Polski … Tam czeka Opołonek – również legendarny i nieodwiedzany obecnie szczyt. Zapraszam wkrótce na ciąg dalszy …

Tekst i zdjęcia : Tomasz Gołkowski

Jeśli spodobał Ci się artykuł „Kińczyk Bukowski” a tematyka bieszczadzka jest Ci szczególnie bliska, zapraszam Tutaj

Znajdziesz mnie również na Facebooku Tomasz – Echo Karpat

Share Button

26 myśli w temacie “Kińczyk Bukowski

  1. Kamil

    I może lepiej jak te miejsca pozostaną takie nieodwiedzane i zakazane… i tylko co odważniejsi turyści będą tam zaglądać i doceniać jego piękno 🙂

    Odpowiedz
    1. Tomasz Autor wpisu

      Hej Kamil
      Nie miałbym nic przeciwko gdyby wprowadzono możliwość przeprowadzania niewielkich grup turystów pod okiem przewodnika raz na jakiś czas.
      Pozdrawiam

      Odpowiedz
      1. Kamil

        O to by było dobre wyjście 🙂 bo np. jakby był ogólnodostępny szlak na Opołonek to pewnie dużo turystów chciałoby ten punkt Bieszczad „zaliczyć” bo to w końcu najdalej na południe wysunięty punkt naszego kraju 🙂

        Odpowiedz
        1. Tomasz Autor wpisu

          Kamilu, muszę Ci napisać że Opołonek jest najdalej wysuniętym na południe szczytem, nie punktem. W niewielkiej odległości od Opołonka znajduje się bezimienne siodło ( słupy graniczne nr 219 )Siodło to stanowi najdalej na południe wysunięty punkt naszego kraju, choć wiem że wiele przewodników podaje informację o Opołonku.

          Odpowiedz
    1. Tomasz Autor wpisu

      Jacku, Szedłem niewiele ponad 10 godzin, musiałem liczyć się z faktem że dzień już jest bardzo krótki, a przede mną był jeszcze między innymi Opołonek. Napiszę o tym w kolejnej części

      Odpowiedz
  2. Andrzej Stanisław Tabor

    Powiem szczerze, że gdy dowiedziałem się o zamiarze Tomka – zazdrościłem Mu niewąsko…
    Sam byłem na Kińczyku Bukowskim w roku 1999, kiedy też niebardzo było to wskazane… Wyszliśmy z Ustrzyk Górnych o godz. 6-tej a schodziliśmy (po przejściu Halicza i Szerokiego W.) w dolinę Terebowca i dalej, do Ustrzyk o mniej więcej 17-tej (czyli odpowiadam na pytanie Jacka – ok.11 godz.). To, co Tomek nazywa „niewielkiem zagłębieniem na półce skalnej”, w r.’99 było wyraźnym miejscem, gdzie znajdowała się wieża strażnicza (wystawały jeszcze połamane drągi).
    Powiem tak – dopóki mało kto chodzi na Kińczyk B. – jest dobrze; nie daj Panie Boże, jakby tam chodziła „stonka” !.
    Dzięki Ci za miłe przypomnienie mojej przebytej tam przed 16 laty drogi…

    Odpowiedz
    1. Tomasz Autor wpisu

      Andrzeju,nasza trasa lekko się różniła ale czasowo wychodzi nam podobnie. Za tydzień dam drugą część o dalszym etapie wędrówki przez Opołonek ku umownym źródłom Sanu o których kiedyś już pisałem na blogu. Dzięki za info na temat owej strażnicy. Obecnie miejsce to wspaniale chroni od wiatru.
      Pozdrawiam

      Odpowiedz
  3. Dorota

    Wspaniałe zdjęcia, co za przestrzeń. Nabrałam ogromnej chęci odwiedzenia tego miejsca w przyszłym roku łącznie ze źródłami Sanu. Zapisuję to sobie jako punkt obowiązkowy. Dziękuję za inspirację. Momentami czułam się jakbym czytała Stasiuka – „mglista zasłona przesuwa się wolno w powietrzu – bez celu i apatycznie, tępo, usypiająco …”. Genialne. Pozdrawiam!

    Odpowiedz
    1. Tomasz Autor wpisu

      Witaj
      Cóż, do źródeł Sanu polecam jak najbardziej – ciekawa miła wędrówka z elementami historycznymi, a dalej … również wielce ciekawa, ale już nie namawiam … 🙂
      Pozdrawiam Dorotko

      Odpowiedz
  4. Maria z Pogórza Przemyskiego

    Mąż mój szedł tamtędy lat temu kilkanaście, w odwrotnym kierunku niż Ty, ale pod szyldem szkolenia terenowego goprowców; wtedy była okropna mgła i nie mieli takich widoków; wkroczyłeś na zakazane dla zwykłego śmiertelnika tereny, co przydaje Twoim opowieściom niesłychanego smaczku, tajemniczości; pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz
    1. Tomasz Autor wpisu

      Witaj
      Mimo braku pogody mąż pewnie był zadowolony z wędrówki. Sama droga przez las w okolicach Opołonka dostarcza sporych emocji. Postaram się napisać o tym za tydzień.
      Pozdrawiam Mario

      Odpowiedz
  5. jacek przewodnik świętokrzyski

    PYTANIE TOMASZ czy ten cały blog masz nagrany na płyte i drugie płytanie z tego trzeba po prostu zrobić książkę i ją wydać w całości tytuł Moje Karpaty na wyrywki tak ja proponuje. pozdrawiam

    Odpowiedz
    1. Tomasz Autor wpisu

      Nie Jacku, bloga nie mogę mieć nagranego, na Kińczyku byłem dwa tygodnie temu więc wpis powstał ostatniej niedzieli. Artykuły piszę na bieżąco, czasem też opublikuję coś zaległego, wyciągnę z archiwum zdjęć, ale kto wie, bywa że słyszę zachęty do zmontowania całości w książkę.
      Pozdrawiam

      Odpowiedz
  6. Duśka

    To zaleta tych rejonów, że nie są zadeptane. I niech tak zostanie. Pokazujesz ich piękno i dzikość i dzięki temu my też możemy wędrować. Najbardziej urzekło mnie zdjęcie w kolorach jesiennych brązów i czerwieni. Gdzieś w dolinie resztka zieleni się ostała. Pięknie… Pozdrawiam Cię jesiennie 😉

    Odpowiedz
    1. Tomasz Autor wpisu

      Witaj Dusiu
      Myślę że Kińczyk i okolice na długo pozostaną dzikie, mimo że czasem przedrze się ktoś z zewnątrz. Bardziej może zastanawiać fakt, że często widać na legalnych ścieżkach tłumy często pijanych młodych ludzi śmiecących dookoła. Ostatnio znajoma dała wpis dotyczący odnalezionego azbestu, który leżał ukryty w zamkniętej dla turystów dolinie Moczarnego w Bieszczadach i to jest skandal.
      Pozdrawiam Cię 🙂

      Odpowiedz
  7. Tomek

    Świetny blog! Z przyjemnością się go czytało. Też jestem miłośnikiem gór. Szczególnie uwielbiam podróżować i zwiedzać różne zakamarki Bieszczad. Jeżeli chciałbyś robić profesjonalne zdjęcia widoków nie tylko z ziemi ale też z powietrza. Zapraszam na tą stronę internetową http://www.3dskangeo.pl . Przy pomocy dronów tej firmy na pewno zmontujesz coś ciekawego. Pozdrawiam 😉

    Odpowiedz
  8. jacek przewodnik świętokrzyski

    TOMEK jeżeli chcesz to ja Ci włoże to na Worda i cały blog wydrukuje łącznie z komentarzami na formacie A-4 będzie to książka ale krótko masz dokument i to ksero mozna skanować na pendrajfa bo uwazaj jak wirus ci w komputer wejdzie szlak tafi cały blog co Ty na to jacek to nagrywanie będzie trwało pół roku zrobi mi to kolega,

    Odpowiedz
    1. Tomasz Autor wpisu

      Jacku
      Książka może kiedyś, w przyszłości, gdy już nie będę miał o czym pisać. Póki co opowieść karpacka jeszcze trwa.
      Pozdrawiam 🙂

      Odpowiedz
  9. Pingback: Karpackie spotkania, recenzje i plany ukierunkowane na wschód ... - Karpacki las blog o górach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.